Strajk związkowców z Grupy Energa

Dzisiaj związkowcy z Grupy Energa rozpoczynają strajk. Z tego względu władze zarządu firmy postanowiły uruchomić 45 dodatkowych punktów obsługi, by klienci nie odczuli manifestacji. - Zarządy spółek nie zrezygnowały z rozmów, są gotowe do negocjacji i czekają na propozycje rozwiązania sporu - wyjaśniła Beata Ostrowska, rzecznik Grupy Energa.

Zarządy spółek od samego początku dążyły do zakończenia sporu. Z tego względu związkom zostały przedstawione propozycję podwyżek oraz ujednolicenie systemów wynagrodzeń. Ze względu na brak porozumienia władze spółek liczyły, że to związkowcy sami przedstawią swoje postulaty. Tak się nie stało i związki zapowiedziały strajk.

- To nie my odeszliśmy od stołu rokowań. Przeciwnie – oczekiwaliśmy na konstruktywne propozycje organizacji związkowych, wobec odrzucenia naszych. Ubolewamy, że przywódcy związkowi zerwali negocjacje i doprowadzili do akcji strajkowej – mówi Mirosław Czapiewski, dyrektor zarządzający w ENERGA SA.

Władze mimo wszystko na podwyżki przeznaczą 41 mln złotych. - Proces zmian organizacyjnych jest nieuchronny. Zmienia się otoczenie i wymagania klientów. Mamy środki na rozwój, pracownicy zarabiają coraz lepiej i pracują w coraz lepszych warunkach. Zwiększamy inwestycje – tylko w tym roku wydamy na ten cel ponad 1 mld zł! Przez kolejne 5 lat - ponad 7 mld zł. Przeprowadzenie programu inwestycyjnego jest konieczne, by ENERGA stała się nowoczesną i konkurencyjną firmą, a jej pracownicy mieli zapewnioną pracę – wyjaśnia dyr. Czapiewski.

icon Zapisz się

do naszego newslettera